poniedziałek, 2 czerwca 2014

dupochron

Znamiennym zagadnieniem jest odpowiedzialność. A może nawet współpraca? A współpraca i odpowiedzialność w pracy - oksymoron? Na garnuszku państwa było inaczej. Zaiste także, a nawet bardziej! trzeba było wszystko dokumentować, kopiować, zbierać podpisy, zgody, zatwierdzenia, etc., etc.
Niestety ciągle muszę uczyć się walki o swoje.
I dupochron na wszystko!


Bez sentymentów

Każdy może dziś napisać książkę. Jesteś celebrytą-alkoholikiem, sprzątasz dom w szpilkach, jadasz na śniadanie musli za 40 zł - napisz o tym. Tylko po co? Pełna podziwu obserwuję zalewający nas książkowy przemysł głupoty. Jest popyt? Najpewniej, ale najgorsze w tym zalewie przeciętności jest to, że pozycje naprwdę godne uwagi są pomijane.
Wiedziona ciekawością, ale też poleceniami książki - tudzież autorki, sięgnęłam po twórczość Alex Kavy (Dotyk zła). Jedno trzeba przyznać - lektura wciągająca, napisana przystępnym językiem. Bardzo przystępnym - próżno szukać bardziej rozbudowanych form stylistycznych. W prostocie tkwi sukces? Możliwe. Niestety to kolejne naprawdę nic nie wnoszące czytadło. Raczej nie sięgnę po kolejną.

Zaiste, każdy może pisać. Utrata pracy jak widać też może być pretekstem. Znasz kogoś, kogo właśnie wylali? Już wiesz, co mu sprezentować. Świetnie wydana, wydrukowana bez grama czarnego tuszu książka Wojciecha Albińskiego Jak czuć się dobrze gdy Cię wywalą. Część wizualna jak najbardziej na propsie, treść, no cóż, nigdy nie miałam złudzień kim (czym) jest dzisiejszy pracownik.
Sentymenty nie istnieją.




piątek, 30 maja 2014

Bardzo dobrze, iż wybory do PE juz za nami. Bagno polskiej polityki nie jest moim ulubionym tematem, toteż cieszę się ogromnie, że wybrańcy narodu bedą urzędować za nasze pieniądze gdzie indziej. Oczywiście nie wszyscy mieli tyle szczęścia, by załapać się na unijne stołki, ale jak to mówią - raz na wozie, raz pod wzmacniaczem - czyli ciekawe, co nam teraz zagrają.

środa, 19 marca 2014

Naucz mnie czegoś

Nie zawsze nowe technologie przychodzą nam z pomocą, a jeśli chodzi o czas? Zjawisko to jest niepojęte. Rację chyba miał Mannowski Hans Castrop, choć rację jego spostrzeżeniom przyznać jest naprwadę i wyjątkowo ciężko.Cieszę się wiec zawsze, gdy w mej czasoprzestrzeni pojawia się coś lub (zazwyczaj) ktoś dający lekcję dystansu do siebie.

czwartek, 6 lutego 2014

środa, 22 stycznia 2014

Tysiące sinusoidalnie falujących ekscesów

Nawet nie próbuj zrozumieć monotonni dnia codziennego. Niby opcji wyboru zawsze jest kilka, niby tak - bo przecież jak zmienne bywają losy! Wczoraj byliśmy jeszcze młodzi, co podziało się z tymi wszystkimi ludźmi, których nazwisk muszę szukać w zakamarkach pamięci przedszkolnej, później podstawówkowej? Dali radę?

wtorek, 14 stycznia 2014

poniedziałek, 30 grudnia 2013

good year

Jakże cudowna retrospektywa na łamach mego blogaska! Mimo iż pisanie mam praktycznie za sobą, jakże miło jest wejść tu i zobaczyć jakie rozterki targały mną na przestrzeni ostatnich lat. Niektóre teraz wydają mi się śmieszne; ja sama jawię się sobie jako ktoś obcy. momentami. Wiele nauczyłam się o życiu. Ciągle tak mówię, a w istocie wiem mało, tyle co nic. Targał mną (nadal targa) lęk przed bezpracowiem, chociaż zmieniałam pracę dwa razy - i  to bez dnia przerwy! Rozczarowaniem była praca, o której myślałam, że jest moim życiowym celem - praca w administracji. Ale jak wiadomo rzeczywistość nie jest światem ideału - tym bardziej bolało. W owym centralnym organie administracji rządowej wytrzymałam lekko ponad 9 miesięcy; tęsknię jedynie za współtowarzyszką mej pracy. Dzięki niej odzyskałam wiarę w ludzi, poważnie! Chciałabym być jak Agnieszka, nawet jej to powiedziałam;)
 I tak oto znalazłam się tu gdzie jestem. Widzę ludzi, autentycznych pracoholików, którzy wychodzą z pracy po to tylko, by z kilka godzin znów do niej wrócić. Widzę siebie, a raczej stosik nieprzeczytanych (lub ledwie napoczętych) książek. 
Postanawiam czytać więcej. Ćwiczyć więcej. I przykładać się do angielskiego.


czwartek, 14 listopada 2013

Mogę wszystko

ale tyle jeszcze muszę się nauczyć! I mimo, że filmiki typu znana "trenerka" uważam za raczej sekciarskie, dziś mogę powiedzieć otwarcie - pozytywne myślenie wszystko odmieni! In God I trust. Wszystko, co mam w życiu to nowy apetyt na lepsze jutro. Jak się łatwo domyślasz, bardzo niechętnie to wszystko piszę. Ale wydaje mi się, że muszę. Wiem przecież, że życie o wiele piękniej opisane jest w mojej głowie. Kiedy jednak przychodzi mi napisać kilka zdań wszystko jest takie niedookreślone, a całość nędzna, wręcz śmieszna. Byłoby super nie poprzestać na spokojnym dążeniu ku nicości. Prawda? (takoż od dwóch lat i sześciu miesięcy dokądś zmierzam, tak).

poniedziałek, 11 listopada 2013

Czym dla Ciebie jest niepodległość?

Tęcza spłonęła, czy to było aż tak trudne do przewidzenia? Czy o takim nieinterweniowaniu pisał kiedyś John Stuart Mill: O podstawach i granicach laisser-faire?
Nie dbam o to. Dziś zabawa będzie przednia! Dziś Crystal Fighters, idę poskakać w imię niepodległości.