środa, 30 grudnia 2009

the last one

To ostatni wpis w tym roku. Czas na ostateczne rozrachunki, ale te z samym sobą. Zacznę pierwsza:)
To był ciężki rok. Rok dojrzewających decyzji. Chciałam poprawić swój obraz w moim własnym odbiorze, udało się nieznacznie. Miałam zrobić milion rzeczy, zrobiłam raptem kilka.
Ale czego się o mnie dowiedziałam? Że jestem dziewczyną niezależną. I że nie można zbyt wiele od siebie wymagać.
W moim życiu pojawili się nowi ludzie. Niektórzy wycierali buty i wychodzili. Niektórzy wcale nie byli nowi, ale odkrywałam ich na nowo. Jeszcze inni nadal pozostają dla mnie niewiadomą, taką zagadką (a wiadomo, że we wszelkich łamigłówkach, rebusach i testach na inteligencję wychodzę na kompletnego głupka). Reszta, dzięki Bogu nieliczna, okazała się być małymi, durnymi fiutami (dedykacja).

pkp - Wielka dziurawa dziura w środku dziurawego pociągu

Dziś w pociągu:
-Mamo, dlaczego ta stacja się rusza??

wtorek, 29 grudnia 2009

dowidzenja!

To koniec. No prawie.
Rok to szmat czasu. Przez rok upadały imperia, zaczynały i kończyły się wojny. A ile przez rok dzieje się w przemyśle muzycznym!
Woody Allen powiedział kiedyś, że "życie potrzebuje soundtracku". Ja potrzebuję do życia soundtracku, i to nie byle jakiego. W zw. z tym pokusiłam się o podsumowanie wydawnictw płytowych roku 2009 które w jakiś opatrznościowy wręcz sposób zdefragmentowały moje odczucia estetyczno-muzyczne. Oto one (kolejność przypadkowa, w nawiasach próbki do polizania):

1. VV Brown i krążek Travelling Like The Light (utwór Shark in the water)
2. Hockey - Mind Chaos ( utwór Too Fake)
3. Royksopp - Junior (Happy Up Here)
4. Hurt - Wakacje i prezenty (Nie tylko na pewno)
5. Jack Penate - Everything is new (pull my heart away)
6. Łąki Łan - Łąki Łanada ( Big Baton)
7. Pablopavo & Ludziki - Telehon ( Do stu)
8. White Lies - To Lose My Life (A place to hide)
9. Calvin Harris - Ready For The Weekend
10. Yeah Yeah Yeahs - It's blitz! (Zero)
11. Kid Cudi - Man On The Moon (Pursuit Of Happiness)
12. The Big Pink - A Brief History of Love (Dominos)

To był ranking płytowy. Ale muszę wspomnieć o niebagatelnej piosence Tiga - Shoes. To dzięki niej - przy moim wzroście- zaczęłam chodzić na obcasach:D Poza tym ma kosmiczny tekst. Polecam.



I już zupełnie na koniec w moim podsumowaniu rocznym PERSONĄ I OSOBOWOŚCIĄ ROKU zostaje Duże Pe. Chłopcy i dziewczęta - na kolana, bo Duże Pe to żywa legenda polskiego freestyle'u, jakąkolwiek imprezę by rozkręcał - chcę tam być. Tu podgląd.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

inside in/inside out

Istnieje powód dla którego ludzie z niecierpliwością czekają na święta. Ma to coś wspólnego z rodzinnymi spotkaniami, z atmosferą, ze spokojem, pewnie z prezentami.
Ale nie, ludzie czekają na święta, bo wiedzą że to czas.. cudów.
Ludzie chcą, by spotkało ich "coś". A bierne czekanie to pewna katastrofa. Szczególnie gdy ma się błędne pragnienia. Więc jeśli chciałeś gwiazdkę z nieba i się nie udało, nic straconego, ale musisz poczekać jeszcze rok.
Jakiś sajkolog stworzył listę rzeczy, których człowiek w rzeczywistości pragnie najbardziej, nawet jeśli sobie tego nie uświadamia. To m.in. potrzeba pozytywnych odczuć, kontroli, zrozumienia, sprawiedliwości. Ja bym do tego dorzuciła, w związku z dzisiejszym (28.12) Międzynarodowym Dniem Pocałunku, pocałunek właśnie :p

Nagle jestem istotą głęboko nieracjonalną. Kiedyś żyłam według zasady co masz zrobić dziś, zrób za tydzień. Teraz.. co masz zrobić dziś, w ogóle olej..

Kiedyś wszystko było proste.
Ale to wszystko minęło.

sobota, 26 grudnia 2009

Z cylku polskie spalenizny

Kiedy wszyscy go przekreślili i przysypali piachem, mówili że jest spalony i nic już z niego nie będzie, Adaś pokazał klasę. Udowodnił, w przeciwieństwie do Kubicy, że umie wygrywać. To Adaś kilka lat temu wzbudził w masach uczucia patriotyczne, co samo w sobie godne jest podziwu. Małysz mistrzem Polski. A co do Roberta, moje odczucia względem niego są jak najdalsze od pozytywnych. Moja niechęć zaczęła się w roku 2008, kiedy to w kwietniu Robert zajął 2. miejsce po tym, jak rzekomo jego bolid ślizgał się na plamach oleju. Ciężko mi to pisać, jestem bodaj wyjątkiem wśród rzeszy fanów, ale ten antywzór sportowca przynosi Polsce wstyd. Robert po prostu nie umie wygrywać. Zgadza się, nie umie. W ogóle czy on jest Polakiem??
I żeby nie znać tego staropolskiego porzekadła: "gdzie formuła jeździ, tam plamy z oleju na torze są" ??
I jakie było jego wytłumaczenie:
„Wygląda również na to, że jako jedyny nie wiedziałem o oleju na torze pomiędzy zakrętem czwartym, a dziesiątym-jedenastym i straciłem pozycję. Gdyby było tego mało w pierwszym zakręcie wjechałem na szczątki jednego z bolidów i myślałem, że złapałem kapcia. Przednie koła bardzo się blokowały i bolid się nie prowadził.”

Zajął 2. miejse - to gorzej niż czwarte.. Darowałby sobie i nam, Polakom, takiego wstydu. Od tamtej pory nie śledzę jego 'wyczynów'. Dla mnie Kubica jest spalony.

A Adaś, nie dość że rozbudza patriotyzm w sercach wielu, to sam jest patriotą. Jego mottem życiowym jest ustęp z dzieła wieszcza naszego narodowego, imiennika zarazem, Adam Mickiewicza z "Ody do Młodości":
"Młodości! Ty nad poziomy wylatuj"
I cóż że ostatnio mu nie szło. Nie zatracił się jednak i nad poziom wyleciał!


(dział Angela i jej obsesje :)

środa, 23 grudnia 2009

świątecznie

Życia pełnego przygód
Łatwych wyborów
Prawdziwych przyjaciół
szalonych miłości
i sylwestra z TVP2


życzy Zaplątane Świecidełko


no i Wesołych Świąt (jestem w końcu poniekąd tradycjonalistką:)

wtorek, 22 grudnia 2009

fsh

Tylko ja mogę mieć takie szczęście. I tylko ja potrafię tak wszystko spieprzyć.

Na domiar złego w wannie są karpie. Żywe maszkarony. Dopóki tam pływają, jedynym zabiegiem higienicznym jakiemu oddam się z prawdziwym zapałem będzie mycie zębów.
Eh, gdybym miała pendżabskie lasso..