sobota, 6 marca 2010

O ironii

Chciałam napisać przewrotny esej "O deficycie mężczyzn i pieniędzy", bo w tym temacie jakby nie patrzeć, mogłabym się wykazać ( i tym samym zakończyć sezon zdawania relacji z mojej głupoty).
Ale nie ma tak łatwo!
Skoro już muszę pisać o czymś, o czym nie mam zielonego pojęcia (nieudolnie piszę licencjat - przyp. red.), to dziś poruszę kwestię ironii.

Ironia
ktoś może zapytać: a cóż to jest, do diaska? Jakby to spiąć w klamry słowne? Przeciętny człowiek do opisywania zjawisk prostych używa takichże słów. Zmartwiłabym czytelnika, jeśli na siłę próbowałabym argumentować, że przeciętna nie jestem. Fakt, nie ma mnie w co piątej kinder niespodziance. (Czy to już argumentacja?) Do rzeczy, miało być o ironii.
Takie luźne skojarzenia:
Największy piewca ironii w dziejach to Sokrates i jego wiedza pozorna, wiedza niewiedzy - Wiem, że nic nie wiem. Hym.. Starożytni byli cynikami w tych swoich powiedzonkach i zachowaniach. Ktoś tam mieszkał przecież w beczce!
Ironia to dystans spojrzenia, bo wymaga, żeby popatrzeć na siebie z boku. Wymaga jako takiego wykształcenia. To też szpileczka - mała i kująca.
Czy to cecha nabyta? Nie wiem. A czy ta tzw. angielska flegma, czyli taka groteska z dystansem jest ironią, czy tylko takim absurdem? Też nie wiem. Ale wiem, że ten rodzaj tożsamości pod nazwą Europa Środkowo-Wschodnia ginie pod względem kultury i inteligencji. Inaczej z Polską wschodnią - tu nigdy nie było takich problemów jak kultura i inteligencja. Więcej - tu ciągle jest zima! Mam to na zdjęciach.
Czołgiem.





3 komentarze:

  1. W beczce mieszkał Diogenes:) Koleś miał naprawdę interesujące życie - warto poczytać. Słynął m. in. z dystansu do rzeczywistości, czyli mówiąc wprost - miał wszystko i wszystkich w dupie.

    A jeśli chodzi o mobilność kulturalno - intelektualną ludzi wschodu to cóż... Zagłębie tych przymiotów to to nie jest. Ale na Boga Ojca! Ta ziemia NAS zrodziła! To i tak kawał dobrej roboty.

    Zima ustąpi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Racja, ta ziemia nas zrodziła w latach 80-tych:)
    Niektórych w dzień taki jak ten, w wigilię dnia kobiet i dla tych wszystkich dedykuję pieśń Calvina Harrisa -Acceptable in the 80's.
    Z przyczyn technicznych odsłuch we własnym zakresie :P


    I've got love for you
    If you were born in the 80's, the 80's
    I've got hugs for you
    If you were born in the 80's, the 80's

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za dedykacje :P

    OdpowiedzUsuń

Chcesz coś dodać? Śmiało! Wyraź się umiejętnie i nie zapomnij się podpisać. Miłego dnia.