poniedziałek, 8 marca 2010

O oddaniu i wierności

Wiedziałam, że dzisiejszy dzień niepodobny będzie do innych. Stan dezorientacji trwał dopóty, dopóki nie uderzyła mnie radykalnie jak terror jakobinów informacja, że dziś jest ósmy marca. Tak kochani, 8 marca. Dla znakomitej większości to dzień kobiet, dla nielicznej reszty dzień w którym łezka kręci się w oku na myśl o wydarzeniu z Tokio.
Po kolei. Kobietom życzę pomyślności i dedykuję łzawy song z dzieciństwa (tzn. dla mnie jest łzawy i niezwykle ckliwy, że też musiałam to sobie przypomnieć??), a teraz do rzeczy.

Tokio, 8 marca 1935.
Zdechł pies o imieniu Hachiko, który przez 10 lat po śmierci właściciela czekał popołudniami na stacji tokijskiego metra Shibuya , na jego powrót z pracy. To jest dopiero wierność do kwadratu, prawdziwa lojalność! Ta historia wydaje mi się wzruszająca za każdym razem, nie tylko mi zresztą. Porusza ona bowiem i wstrząsa miastami i wioskami, umysłami światłymi i pospólstwem. Skłania ku refleksji o oddaniu i nie bójmy się tego powiedzieć: ludzie powinni stawiać sobie Hachiko za wzór. Oczywiście, nikt nie wymaga aby czatować dzień w dzień przy metrze..


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz coś dodać? Śmiało! Wyraź się umiejętnie i nie zapomnij się podpisać. Miłego dnia.